Menu

Baner Hosp strona2

A+ A A-

Udane małżeństwo

Idealne 600

 - Odeszłam od męża.
 - Dlaczego? Może da to się jakoś naprawić?
 - Albo za sobą zatęsknimy, albo się pozabijamy. Nie sądzę, by dało się to naprawić.
 - Ale, co się takiego stało?
- Nic. Mój mąż nie nadużywał alkoholu, nigdy mnie nie uderzył, czułam się wolna, mogłam chodzić na imprezy... Poprostu sie mijamy. Po 12 latach małżeństwa nie potrafimy ze sobą rozmawiać.
- A co na to wasz syn?
- Nic. Pyta się tylko, czy kogoś mam? Raz śpi u mnie, raz u ojca. Musiałam iść do szkoły, bo są jakieś problemy...
 Jest to krótkie streszczenie rozmowy z moją koleżanką.

            Jedna z wizyt w zachmurzone, sobotnie popołudnie. Wchodzimy na drugie piętro w bloku. W drzwiach stoi starszy pan i wita nas z uśmiechem. Na początek jak zwykle serdeczności. Akurat trafiamy na pełny dom gości. Pani Irena (78 lat) zostaje przewieziona do małego pokoju aby mogła  odpocząć na łóżku i by doktor mogła spokojnie ją zbadać. Jest troszkę niepewna. Do istniejącej już choroby nowotworowej doszedł wylew. Ma problemy z mówieniem, z dobraniem odpowiednich słów. Mąż i córka, opowiadają o tym, co się działo, jak minął pobyt w szpitalu. Doktor uważnie analizuje karty wypisowe i bada podopieczną. Idziemy do drugiego pokoju na herbatę. Razem z Anią jesteśmy ciekawe informacji o związku tych dwojga ludzi. Pana Bronisława nie trzeba namawiać do zwierzeń. Ze łzami w oczach mówi, że to już 57 lat są małżeństwem (jesteśmy pod wrażeniem!). Mówi: "Nie dziwcie się, że się rozczulam, jak na Nią patrzę. Chętnie zabrałbym ten ból. Przypominają mi sie te wszystkie lata spędzone razem i nie mogę powstrzymać łez. Jestem na Jej każde zawołanie. Spię około 3 godz., bo jak mnie tylko zawoła w nocy to wstaję i siedzę przy Niej do momentu aż zaśnie. Jak była w szpitalu w Warszawie, to jeździłem tam codziennie. Ale najlepiej, jak jest w domu. Tu wszystkiego mogę dopatrzeć, tu ma najlepszą opiekę" I rzeczywiście. Pani Irenka leży w śnieżno-białej, haftowanej pościeli i wodzi wzrokiem za swoim ukochanym mężem.

- Ale, chyba były też i trudne dni? "Tak, ale jak patrzę na to nasze życie z perspektywy lat, to były to mało znaczące drobnostki - i dalej opowiada - W wieku 3 lat straciła mamę, ojciec po raz drugi się ożenił. Opiekowalismy sie później tą mamą na starość. Mieszkała u nas. Wtedy nie było żadnych ubezpieczeń. Była zawsze bardzo dobrym człowiekiem i bardzo pracowitym. Gdy Ją całuję, to..."

            Przypomina mi sie moja rozmowa z koleżanką i zastanawiam się, czy to jakiś inny świat? Inni ludzie? Jednak można kochać i da się wytrwać w zwiazku małżeńskim a o recepte na udany zwiazek zapytać trzeba panią Irenkę i pana Bronisława!

"Miłość nie zazdrości (...)

wszystko znosi,

 wszystkiemu wierzy,

 we wszystkim pokłada nadzieję,

 wszystko przetrzyma.

 Miłość nigdy nie ustaje."

 1Kor 13,4-8

Wasz korespondent hospicyjny

 Monika Wężyk

Konferencje 2017 - Relacje Wideo

  • Wartość życia – hospicjum perinatalne -  prof. dr hab. n. med. Bogdan Chazan
  • Obecność księdza E. Dutkiewicza SAC w życiu wolontariuszy hospicyjnych - dr Anna Byrczek
  • Nauczyciel we współczesnej schola mortis - dr Agnieszka Janiak
  • Uczynki miłosierdzia w perspektywie posługi hospicyjnej - ks. prof. dr hab. Waldemar Chrostowski
  • Żałoba jako doświadczenie bólu wszechogarniającego - dr Jolanta Grabowska-Markowska
  • Jak przeżywają żałobę dzieci - dr Joanna Domańska
  • Posłańcy Bożego Miłosierdzia - dr Robert Wiraszka
  • O seniorach w hospicjum - prof. dr hab. n. med. Krzysztof Bielecki
  • Dobra Nowina w formacji duchowej wolontariatu - dr hab. Krzysztof Leśniewski
  • Bezradność i zaradność w opiece nad nieuleczalnie chorym dzieckiem - ks. dr Grzegorz Godawa
  • Jak rozmawiać z dzieckiem o śmierci - dr hab. Józef Binnebesel
  • Otwarcie duchowe na chorego a zawód lekarza – narracje lekarzy - dr Beata Antoszewska